Ciekawostki‎ > ‎

Niedźwiadek Wojtek i Monte Cassino

    To niesamowita historia o niedźwiedziu, który został polskim żołnierzem podczas II wojny światowej. Mały niedźwiadek kupiony za puszkę konserw od irańskiego chłopca szybko stał się maskotką jednej z kompanii generała Andersa i pojechał z nią na wojnę.Niestety nie jest to historia z holywodzkim happyand-em.

    Wojtek przeszedł z armią cały jej szlak bojowy - od Iranu, przez Irak, Syrię, Egipt aż do Włoch. Na początku żołnierze karmili go skondensowanym mlekiem - wlewali je do butelek po wódce i karmili go z pomocą prowizorycznego smoczka ze szmat. Kiedy podrósł jadał razem z żołnierzami i spał z nimi w namiocie. Kiedy urósł, dostał własną sypialnię w dużej drewnianej skrzyni, nie lubił jednak samotności i często w nocy chodził przytulać się do śpiących w namiocie żołnierzy. Był łagodnym zwierzęciem mającym pełne zaufanie do ludzi. Stwarzało to często zabawne sytuacje z udziałem obcych żołnierzy lub ludności cywilnej....Cała historia niezwykłego niedźwiadka


Wojtek, niedźwiadek, który poszedł na wojnę



















Bitwa pod Monte Cassino

opublikowane: 21 sie 2013, 17:57 przez Halina Różańska   [ zaktualizowane 21 sie 2013, 17:57 ]

      W grudniu 1944 do Włoch przybył II korpus polski pod dowództwem generała Władysława Andersa. 50 tys. polskich żołnierzy, którym udało się przeżyć sowieckie łagry , mogło wreszcie stanąc do walki z hitlerowskim okupantem. Walkę o niepodległą Polskę stoczyć mieli w miejscu,  gdzie granice miedzy piekłem, a niebem stanowiła tylko... sekunda odwagi...  





    Bitwa pod Monte Cassino zwana także bitwą o Rzym to w rzeczywistości cztery bitwy stoczone przez wojska alianckie z Niemcami, które miały miejsce w 1944 roku w rejonie klasztoru na Monte Cassino. Bitwa ta uznawana jest za jedną z najbardziej zaciętych (obok walk pod Stalingradem, na Łuku Kurskim, lądowania w Normandii i powstania warszawskiego) w czasie II wojny światowej.
     Brytyjski historyk Matthew Parker napisał: Bitwa o Cassino − największa lądowa bitwa w Europie − była najcięższą i najkrwawszą z walk zachodnich aliantów z niemieckim Wehrmachtem na wszystkich frontach drugiej wojny światowej. Po stronie niemieckiej wielu porównywało ją niepochlebnie ze Stalingradem
    
    Bitwa trwała blisko pięć miesięcy, tyle też czasu straciły wojska alianckie, które dopiero w pierwszych dniach czerwca 1944 roku wkroczyły do Rzymu, a do granicy włosko-austriackiej dotarły na początku maja 1945 roku. Były to niezwykle krwawe i bezlitosne zmagania. W czasie całej kampanii włoskiej, która trwała od 3 września 1943 do 2 maja 1945 roku, alianci stracili blisko 312 000, a Niemcy około 435 000 zabitych i rannych, czyli łącznie dla obu stron średnio 1233 ludzi każdego dnia. Walki na Linii Gustawa były najbardziej zacięte: Niemcy, Włosi, Amerykanie, Francuzi, Brytyjczycy, Hindusi, Nowozelandczycy, Polacy, Kanadyjczycy i Południowi Afrykanie stracili około 200 000 żołnierzy w ciągu 129 dni. Straty samego tylko 2 Korpusu Polskiego wyniosły 924 zabitych, 2930 rannych, 345 zaginionych (291 po bitwie wróciło do szeregów), w tym wielu oficerów.
Jednak tak ciężko okupione zwycięstwo nie zostało należycie wykorzystane, bowiem gen. Clark – zamiast odciąć 14 Armię i nie pozwolić się jej wycofać na Linię Gotów – miał głównie na celu zdobycie Rzymu.
    Złą sławę bitwy pogłębiły wydarzenia, jakie miały miejsce 19 maja. W noc po bitwie tysiące marokańskich Goumiers i żołnierzy innych francuskich wojsk kolonialnych zaczęły przeczesywać stoki wzgórz, miasteczka i wioski doliny Ciociaria (południowe Lacjum). Ponad 60 000 kobiet w wieku od 11 do 86 lat padło ofiarą masowych gwałtów. Mężczyzn, którzy chcieli bronić swe żony i córki, mordowano bez pardonu. Liczbę zabitych cywilów obliczano na około 800. Burmistrz Esperii (prowincja Frosinone) informował, że w jego zamieszkałym przez 2700 osób miasteczku zgwałconych zostało 700 kobiet, i że niektóre z nich w rezultacie zmarły. O ofiarach Goumiers mawiano, że zostały „zmarokanizowane” (wł. marocchinate). Francuskie dowództwo zareagowało szybko: egzekucje winnych przeprowadzano na miejscu.
    Historycy zachodni zgodnie źle oceniają kampanię włoską, a do bitwy o Monte Cassino odnoszą się szczególnie nieprzychylnie. J.F.C. Fuller w swym dziele Druga wojna światowa nazywa ją kampanią, która ze względu na brak sensu strategicznego i wyobraźni taktycznej jest czymś wyjątkowym w historii wojskowości.
    W polskiej historiografii bitwa ta przedstawiana jest w sposób zupełnie odmienny, głównie dzięki pisarstwu generała Andersa i Melchiora Wańkowicza, podkreślającemu straty, zaangażowanie i ofiarność polskiego żołnierza.

1-1 of 1